wtorek, 24 kwietnia 2018

Sodowe kwietne panienki - 3

Witam wiosennie i natychmiast pędzę podziękować za tyle miłych, ciepłych słów pod adresem panny mej i pracy Jej. Dziękujemy!
Dziś kolejna odsłona SAL-u Sodowego, czyli zabawy u Magos. Ponieważ w piętkę gonie z czasem to krotko i treściwie. Trzecia panienka. U mnie piwonia. Cuuudne fiolety:
Praca wykonana lata świetlne temu. Tak dawno, że nie pomnę - kiedy. Pamiętam natomiast doskonale radość i przyjemność nie zmącone niczym, gdy hafcik czyniłam.Miło robi się te obrazeczki!

ps. imiesłowy obecnie piszemy tylko łącznie czy pozostawiona dowolność? Starej daty i szkoły kobieta jestem...
Pozdrawiam słonecznie i życzę samych dobrych chwil!

piątek, 20 kwietnia 2018

Słodka szesnastka...

Witam cieplutko. Za oknem deszcz i szaruga, a w naszych sercach radość. Panna nasza nadobna obchodzi dziś swoje 16. urodziny. Czas szaleje! Niedawno w pieluchach turlała się z boku na bok, a teraz sensowna, urokliwa nastolatka. Zdecydowanie odbiegająca od stereotypu. Takie też były urodzinki. Nie klasyczne w tutejszym mniemaniu. Nie było wynajętej sali, imprezy w obcisłych, przykrótkich kiecuchach, malowania i tapirowania, falbanek, koronek i różu. Były ciacha i dużo śmiechu. Pierwsza "imprezka" w szkole. Balony od przyjaciół, życzenia w klasach i na korytarzach od znajomych i nieznajomych. Dużo serdeczności i szalonego humoru. Po szkole trening wspinaczkowy i kolejna "zabawa" z przyjaciółmi od ścianki. Tam to dopiero było szaleństwo. Kachna oczywiście w ramach urodzin dostała dodatkowy wycisk treningowy. Szalenie miłe, roześmiane chwile. Wszystkich częstowała takimi oto cudnościami...:
Przyznacie, że słodycz rozkoszna i malutkie dziełka. Przyjaciele mieli problem - jak to jeść, wszak na to tylko patrzec można... Miłe! Robione własnoręcznie, nawet matka została zagoniona. Przednia to była zabawa. od rodziców dziecko poprosiło... kaktusy...
Pozdrawiam cieplutko!

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Kocie - psocie, czyli kartkowe próby...

Witam serdecznie. Choć ostatnio wyczytałam w jakimś mądrym piśmie, że nie powinno się zaczynać wiadomości od "witam", bez znaczenia jak ciepło czy serdecznie...
Cóż, skostniała już jestem w zachowaniach, nawykach, uprzejmościach.
Za oknem wiosna, w kalendarzu wiosna. U mnie ulewa i dzika burza. Zdecydowanie już letnio. Pragnę dziś pokazać nieudaną próbę kociska w filiżance, umoszczonego na kartce. Co chciałam pokazać i jak udekorować, nie wiem sama. Wyszło jak wyszło i poszło w świat...
Onegdaj poczyniłam jedną kocią kartkę. Zatem zestawienie obu futrzaków... W filiżankach oczywiście...
I to by było na tyle, na dziś oczywiście. Czekam na bezdeszczowy czas...
Pozdrawiam słonecznie i radośnie

piątek, 30 marca 2018

Radosnych Świąt!

Pragnę życzyć wszystkim 
pięknych, niezapomnianych i roześmianych 
Świąt Wielkiej Nocy.
Pełnych smaków, zapachów i kolorów.
Nadziei, nowych pragnień i spełnień.
Obfitego zajączka i mokrego dyngusa. 
Radosnego Alleluja!

poniedziałek, 26 marca 2018

Kurczę artystyczne...

Witam cieplutko, słonecznie, wiosennie,. Dziś malusia prezentacja cudnej urody pisklaka - artysty. Dokładniej pisklaczki. Jedyny w tym roku hafcik wielkanocny...
Za rok wskoczy na kartkę. Pełna błędów praca, ale mimo wszystko myślę, że urocza, roześmiana, wiosenna...
Pozdrawiam gorąco

środa, 21 marca 2018

Kurczę kolorowe, czyli...

...pierwsza i chyba jedyna kartka...
Tak niepoważnie wyszło w tym roku, że kartek na warsztacie brak. Brak weny, sił brak i w ogóle jakoś nie po drodze do kartek było. Powstało takie małe coś. Prawie jak powrót do korzeni. Dziecko starsze śmieje się, że takie wytwory czyniłam w początkach kartkowania pieluchowych. Możliwe. ważne, że bez komplikacji do koperty wejdzie...
W tym roku w świat pójdą kartki niestety gotowe, maszyną czynione... 
Mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone.

Pozdrawiam cieplutko, wiosennie, choć dziś wyjątkowo śnieżnie

niedziela, 18 marca 2018

Kocia w filiżance

Witam cieplutko, słonecznie, wiosennie. Po zmianie czasu i ostatnich śniegach. Pogoda rozstraja, nie sprzyja działaniom. W każdym razie u mnie. Od dawna leży i miauczy kocię śliczne (obcego autorstwa to i mogę chwalić). Poczyniony, ukończony, odłożony. Się czeka na napływ sił twórczych. Co ma jednak leżeć w sromotności. Pokażę, gdyż doprawdy prawdziwie słodki. Może to mnie jakoś zdopinguje... Dość jednak bezsensownego gadulstwa. Kot:
Będzie kartka. Już być powinna. Autorstwo znane. Margaret Sherry. Kolory wedle uznania. Mulina DMC. Materiał dla ślepaków, czyli aida '14.
Dopiero na zdjęciu zauważyłam o zapomnianym okienku do wypełnienia. Człowiek to jednak gapa...
Pozdrawiam słonecznie i cieplutko